|
|
 |
|
|
J6168
Wydawca:
PAŃSTWOWY INSTYTUT WYDAWNICZY
Autor:
Kumor Agnieszka
Wydanie I
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
Agnieszka Kumor jest polską aktorką, dziennikarką i tłumaczką zamieszkałą w Paryżu. Jej subiektywny przewodnik tym mieście to opowieść o najpiękniejszych zabytkach i osobliwościach Paryża oraz niebanalne refleksje na temat jego historii, rozwoju i mieszkańców. Krótkie opowiadania poświęcone poszczególnym punktom miasta, poprzedzone praktycznymi informacjami dla zwiedzających, przyciągną zarówno pasjonatów historii, jak i osoby zainteresowane przede wszystkim turystycznie. Współczesne obserwacje z paryskiej ulicy oraz fragmenty autobiograficzne dają posmak osobistego spotkania z fascynującą stolicą Francji.
"Paryżanom trudno zrezygnować z wielowiekowych przyzwyczajeń. Kawiarnia jest synonimem tego, co wydaje się mijać bezpowrotnie: spotkania, rozmowy i bezgrzesznie marnotrawionego czasu. Kelner przynosi zamówioną kawę, możemy na dłuższy czas zatopić się w lekturze. Z zadrukowanych kartek wyłania się Paryż, jedno z najpiękniejszych miast świata, zapraszając do leniwej wędrówki w czasie."
Wielkie Bulwary (8e, 9e, 10e arr.)
DUCHY Z ZAKŁADU FOTOGRAFICZNEGO PRZY BULWARZE MONTMARTRE
Duchy, anioły, zjawy – szczerze wierzę w ich istnienie przyjmują często postać bardzo prozaiczną. Odnajdujemy je w rysach bliskiej nam osoby, w nieoczekiwanym uśmiechu przechodnia na ulicy, w nagłych skojarzeniach myślowych (gdybyż je wszystkie spisać!), w sytuacjach gdzieś, kiedyś już przeżytych, a dziś powracających do nas dźwiękach i zapachach, w trudnych do nazwania odczuciach.
W przeszłości dwóch przedsiębiorczych Francuzów postanowiło całej tej rzeczywistości z „mgły i galarety” przydać nieco wigoru.
Początki każdej nowej techniki są dla jednych źródłem niepokoju, dla innych – korzyści. Tak było również w przypadku początków fotografii, a ściślej pewnego zabiegu zwanego fotomontażem. W latach siedemdziesiątych XIX wieku, pod numerem 5 przy bulwarze Montmartre mieścił się nieduży zakład fotograficzny mistrza Jeana Bugueta. Ów fotograf miał przyjaciela nazwiskiem Leymarie, trudniącego się spirytyzmem. Ten z kolei miał kuzyna w Ameryce i od niego właśnie przywiózł pewnego lata pomysł na intratny interes: miało nim być... fotografowanie duchów.
Dwaj wspólnicy szybko podzielili między siebie role. Leymarie wybierał spośród swej klienteli odpowiednie osoby, którym obiecywał kontakt ze zmarłym członkiem rodziny, tyle że ściślejszy niż podczas zwyczajowych seansów spirytystycznych. Dowodem nawiązania, takiego porozumienia miało być zdjęcie delikwenta z duchem nieboszczyka. Klient wpadał w szpony fotografa Bugueta, który najpierw w skupieniu wysłuchiwał jego relacji na temat zmarłego. „Proszę o chwilkę zwłoki”, oznajmiał, ciesząc się w duchu mało oryginalnym skojarzeniem słownym, po czym znikał za przepierzeniem. Po niedługiej chwili wyłaniał się ze skupionym wyrazem twarzy, ustawiał klienta w odpowiedniej pozie i robił mu zdjęcie. Już następnego dnia, za słoną opłatą odbierało się pozytyw. Na zdjęciu obok pozującej osoby można było rozpoznać zarys sylwetki zmarłego. Do zakładu fotograficznego Bugueta paryżanie walili drzwiami i oknami.
Nie uszło to uwagi policji, która długo jeszcze zastanawiałaby się nad tajemniczą techniką mistrza Bugueta, gdyby nie popełnił on kilku zaskakujących omyłek. Pewien młody człowiek odebrał zdjęcie, na którym zamiast spodziewanego zarysu utraconej wcześnie narzeczonej ujrzał wąsatego draba w strażackim mundurze. Kiedy zaskoczenie ustąpiło miejsca złości, młodzieniec oskarżył Bugueta o fałszerstwo. Proces mający na celu wyświetlenie sprawy rozpoczął się 16 czerwca 1875 roku. Zapytany o motywy swego postępowania Buguet odpowiedział krótko: „Było zapotrzebowanie, więc je zaspokoiłem”. Po czym w kilku słowach wyjaśnił nowoczesną, jak na owe czasy, technikę fotomontażu, którą się posłużył: wypytawszy klienta o wygląd zmarłego, znikał za przepierzeniem, gdzie czekał jego asystent i dwie pomocnice. Za pomocą peruk, makijażu, wąsów i tiulów uzyskiwał mniej więcej oczekiwany efekt i robił nieostre zdjęcie. Z tak przygotowaną płytką wracał do klienta i z kolei jemu robił zdjęcie. Na spreparowanym ostatecznie obrazku klient widział, co widzieć chciał, wiadomo – wiara czyni cuda.
Pomysłowego, skądinąd, fotografa skazano na rok więzienia i pięćset franków grzywny za nadużycie zaufania naiwnych klientów. Wraz z jego uwięzieniem zakończyły swój żywot duchy z zakładu fotograficznego przy bulwarze Montmartre. Ku wielkiemu strapieniu jego częstych by walców.
(...)
Paryskim traktem
ŚWIERSZCZE
Paryskie metro ma pewną ciekawą właściwość – mieszkają w nim świerszcze. Zapewne dlatego, że tam im najcieplej. Niestety, liczba owadów ciągle się zmniejsza. Do niedawna można było wieczorami przysłuchiwać się ich muzyce na stacji Mairie de Montreuil. Później przeniosły się o jedną stację bliżej i grały na Croix de Chavaux. W tym przypadku chodziło jedynie o przeprowadzkę. A ile jest stacji, które świerszcze opuściły na zawsze?! – pytają członkowie szacownej Ligi Ochrony Świerszcza w Metrze. Nie kończy się na próżnym biadaniu. Prężni działacze zakładając Ligę, postanowili zbadać podmiot, którego mieli bronić. „Świerszcz z metra jest mniejszy i ma brzuszek jaśniejszy od świerszcza polnego. Należy on do rodziny świerszczy domowych”, wyjaśniło dochodzenie.
Tu następuje rys historyczny: „Świerszcze (grillons) przybyły do Francji na statkach handlowych powracają cych z ładunkiem z Afganistanu. Z portów przeniosły się za piece, w których palono węglem drzewnym. Gdy wraz z nadejściem ery elektryczności piekarze przerzucili się na piece elektryczne – świerszcze zeszły do podziemia. Tam, w ponurych tunelach metra, znalazły iskrę ciepła niezbędną im do przetrwania”. Każdy strajk metra to dla owadzich miłośników powód do wszczęcia alarmu. Ze spadkiem częstotliwości kursowania pociągów, spada temperatura powietrza w tunelach, a to dla świerszczy głód, chłód i powolna śmierć w męczarniach. Myli się kto sądzi, że świerszcz to bezproduktywny lokator paryskich podziemi. Śmieci, odpadki, niedopałki papierosów – widok nieprzyjemny dla użytkowników metra – dla świerszczy stanowią wymarzoną karmę. Prawo zakazujące palenia papierosów w miejscach publicznych do tego stopnia zaniepokoiło działaczy Ligi, że zebrawszy niedopałki w kawiarniach, rozsypali je na sześciu stacjach metra.
Pomysłów członkom Ligi Ochrony Świerszcza w Metrze nie brakuje. Poczucia humoru też. Kilka lat temu uzyskali nawet poparcie jednego z deputowanych Zgromadzenia Narodowego, który na prośbę studentów z Ligi utworzył kółko parlamentarne obrony rzeczonego świerszcza. Jego inicjatywa – nie wiedzieć czemu – nie znalazła większego oddźwięku u pozostałych deputowanych, poza merem podparyskiego miasteczka Issy-les-Moulineaux. Może dlatego, że sam był przewodniczącym parlamentarnego klubu... palaczy cygar hawańskich. Liga niestrudzenie kontynuuje swoją działalność: na liniach 3 i 9 ogłosiła utworzenie parku narodowego, ze względu na wyjątkowo dużą w tym regionie populację świerszcza. Dyrekcji metra (RATP) przedłożono projekt utworzenia audytorium koncertowego. Jak na razie, wniosek pozostaje bez odpowiedzi. „Świerszcze są bardzo pożyteczne – argumentują ich obrońcy – ułatwiają pracę ekipom sprzątającym”.
Liga Ochrony Świerszcza w Metrze z optymizmem patrzy w przyszłość – wyselekcjonowane okazy zabierane są do domów, skąd wyruszają na „zaświerszczanie” nowych stacji.
Nasza cena: 34,87 PLN
Cena detaliczna: 39,00 PLN |
|
|
 |
|
Clarice Bean To właśnie ja
J0329
stron 32
format 250 x 275 mm
miękka foliowana
Szalenie zabawna i oryginalna książeczka będąca pierwszą w cyklu opowiadań o wesołej dziewczynce i jej całkiem pokaźnej rodzinie, którą Clarice portetuje żywo, z wdziękiem i humorem. Dzieci dzielące pokój z rodzeństwem, mające liczną i trochę zwariowaną rodzinkę znajdą wiele radości w lekturze rozrzuconych między kolorowymi kolażami zdań, a rodzice nie raz wybuchną śmiechem na wspomnienie doświadczeń z własnymi latoroślami.
|
 |
|
Dlaczego właśnie ja? Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom
J5743
Rok wydania: 2006
Stron: 136
Oprawa: broszurowa
Format: 125x195
H.S.Kushner - amerykański teolog i rabin, autor bestsellera Czy musimy być doskonali? - przeżył śmierć swego czternastoletniego syna i wówczas napisał tę książkę, aby pomóc innym cierpiącym. Jak sam mówi: "Napisałem ją dla tych wszystkich, którzy chcą zachować wiarę, ale ich gniew na Boga wiarę tę podważa i nie pozwala im na znalezienie pociechy w religii".
|
 |
|
ŚLADAMI THRILLERÓW DANA BROWNA. PRZEWODNIK: PARYŻ, LONDYN, ROSSLYN, RZYM, SEWILLA
J2776
Liczba stron: 152
Oprawa broszura
Format 123 x 190
Czy pisząc swoje powieści, Dan Brown spodziewał się, że już wkrótce turyści z całego świata będą odwiedzać miejsca ich akcji? Kod Leonarda da Vinci, Anioły i demony, Cyfrowa twierdza swymi sensacyjnymi przygodami w najpiękniejszych metropoliach Europy wprost zachęcają, by na własne oczy zobaczyć ulice, gmachy i kościoły – trasy ucieczek, pościgów i poszukiwań bohaterów Dana Browna.
Kim był naprawdę Leonardo da Vinci: wędrówka po Paryżu śladami Kodu Leonarda da Vinci
Luwr – Kościół Saint Sulpice – Pola Elizejskie – Dworzec Saint Lazare – Château de Villette
|
 |
|
Ominąć Paryż
I7902
Data wydania: 10 stycznia 2006
Liczba stron: 280
Wymiary: 142 mm x 202 mm
Oprawa miękka
Waga: 262 g
„Ominąć Paryż” to przede wszystkim piękna opowieść o przyjaźni, która przetrwała od dzieciństwa do dorosłości. To również frapująca opowieść o miłości i poszukiwaniu szczęścia.
|
 |
|
Paryż Montmartre Narodziny sztuki nowoczesnej 1860-1920
F8755
Oprawa broszurowa
Format 30x24 cm, Stron 207, Ilustracji 180
Rok wydania 2004
W latach 1860-1920 Montmartre był miejscem nie mającego precedensu fermentu artystycznego. Ta paryska dzielnica poddała się czarowi wolności.
|
 |
|
Paryż Montparnasse Rozkwit sztuki nowoczesnej 1910-1940
F8757
Oprawa broszurowa
Format 30x24 cm, Stron 207, Ilustracji 150
Rok wydania 2004
W okresie międzywojennym w paryskiej dzielnicy Montparnasse kwitło intensywne życie artystyczne.
Krzyżowały się tu różnorodne poszukiwania twórcze, powstawały nowatorskie koncepcje.
|
 |
|
Warszawa Paryż Tel Awiw
F6892
Wydanie: pierwsze
Format: 12,5 x 19,5 cm
oprawa broszurowa, laminowana
Liczba stron: 128
Zbiór kilkunastu opowiadań opartych na wątkach autobiograficznych rodowitej warszawianki, pochodzącej z zasymilowanej rodziny żydowskiej. Ich akcja toczy się w okupowanej Warszawie, a następnie w powojennym Paryżu i w Tel Awiwie. Ksiązka ukazała się po hebrajsku w 1992 roku w Izraelu.
|
Powstanie sieci Internet oraz wypełnienie jej treścią poprzez strony WWW, wywróciło dotychczasowy obraz świata. Szybkość transmisji informacji, łatwość wyszukiwania i przeglądania, możliwość wymiany poglądów i opinii, zmieniły sposoby komunikacji międzyludzkiej oraz wymiany poglądów. tworzenie stron WWWW ciągu kilku lat miałem kontakt z kilkoma firmami oferującymi projektowanie stron WWW. Wiele z nich nie posiadało odpowiednich zasobów ani doświadczenia. Kilka starało nadrabiać je zaangażowaniem, niestety większość nie była zainteresowana wykonaniem zlecenia, a jedynie jego odbębnieniem. projektowanie stron WWW
|
 |
|
|