Strona główna
Grupy towarowe
Albumy krajoznawcze
Biografie
Dzienniki, wspomnienia, listy
Ekonomia, biznes, prawo
Encyklopedie i Słowniki
Geografia, geologia
Języki obce, słowniki
Kolorowanki, wyklejanki
Książki dla dzieci i młodzieży
Literatura inna
Literatura obcojęzyczna
Literatura piękna obca
Literatura piękna polska
Literatura popularnonaukowa
Literatura sensacyjna, kryminał, horror
Medycyna i zdrowie
Militaria wojskowość
Multimedia
Nauka o literaturze
Nauki humanistyczne
Nauki ścisłe i przyrodnicze
Podręczniki, pomoce i lektury szkolne
Poezja dramat
Poradniki - zwierzęta
Przewodniki turystyczne
Psychologia i pedagogika
Reportaż, literatura faktu
Rozrywka, hobby
Sztuka, historia sztuki
Technika i technologia
Wydawnictwa albumowe
Wydawnictwa inne
Słowniki
Autor
Wydawca
Przeglądaj
Cały katalog
Ustawienia
Prosta lista produktów
Zarejestruj się
Sklepy internetowe
Pasaż katowice
Okładka: Pele, Boniek i ja
Polecamy
Tatry
Pele, Boniek i ja

J3172


Wydawca:
Wydawnictwo ZYSK I SPÓŁKA
Autor:
Terlecki Stanisław , Nahorny Rafał

Rok wydania: 2006
Stron: 314
Oprawa: broszura
Format: 155x235

Szczerze? Mógł być najlepszym polskim piłkarzem wszech czasów! Przesadzam? Może, ale gdyby pojechał na mistrzostwa świata do Argentyny, Hiszpanii i Meksyku, to z pewnością stałby się rewelacją tych turniejów. Większą niż Zbigniew Boniek. Sztuka drybingu była i pozostaje unikalna. A Stanisław Terlecki posiadł ją w stopniu nadzwyczajnym…
Terlecki żyje w legendzie – a to też coś wspaniałego. Zapewne ta książka przyczyni się do rozniecenia na nowo wielu historii. Zresztą wykraczających poza sport. I to też jej wielki walor.
Ma rację Stasiek Terlecki pisząc, że gdybym wtedy był z nimi na Okęciu, to nie byłoby bandy czworga. Dlaczego? Bo... bylibyśmy wówczas w pięciu. Razem bowiem szczekaliśmy kiedyś na dziennikarzy, razem też wzięlibyśmy w obronę Józka Młynarczyka. Ale przede wszystkim razem z Terleckim zagraliśmy wiele wspaniałych meczów. Porównywany często do Roberta Gadochy, na murawie w niczym mu nie ustępował, a już poza boiskiem, pod wieloma względami, na przykład charakterem, z pewnością go przewyższał. Do dziś nie mogę odżałować nieobecności Staśka podczas argentyńskiego mundialu, na który zasłużył jak mało kto. Choćby znakomitym występem w eliminacjach przeciwko Portugalii w Porto. Był pewniakiem w kadrze Jacka Gmocha i gdyby nie kontuzja, zagrałby z nami... być może nawet o medal.
Zabrakło też Staśka cztery lata później w Hiszpanii. Wtedy jednak na przeszkodzie stanął jego wyjazd do USA. Zadarł z wiceprezesem PZPN i w efekcie... wyleciał Stasiek w Cosmos. Finansowo nie stracił, ale swego wielkiego talentu do końca rozwinąć nie mógł. Szkoda... Za to przygód przeżył co niemiara, więc nic dziwnego, że w końcu sięgnął po pióro.

Grzegorz Lato

Nasza cena: 26,66 PLN
Cena detaliczna: 29,90 PLN

Produkt chwilowo niedostępny

Artykuły ze świata

Polecamy
Z pamięci
Dziennik wojny jaruzelskiej
Monografia grzechów. Z dziennika 1978-1989
DZIENNIK MARY Z REGUŁ
DROGA NADZIEI
Kuba - daleka piękna wyspa
Dwie ojczyzny. Polskie dzieci w Nowej Zelandii. Tułacze wspomnienia
Pele, Boniek i ja
DOM NAD ONIEGO Dziennik północny
Moja teczka
Rodzina Curie
Baltazar Autobiografia
Dziennik
Oko dnia
Podróże z filozofią w tle